Przejdź do głównej zawartości

Posty

Gamgi (2013)

Kto przypuszczał, że włączając film Gamgi  będę miała okazję zobaczyć zaskakująco dobry obraz z Korei? Kto w ogóle przypuszczał, że w Korei robi się filmy? Ja na pewno nie :) A tu taka niespodzianka.  Gamgi  to dobra próba pokazania, co może się wydarzyć w przypadku wybuchu pandemii jakiejś choroby. Jak wiemy z wcale nie tak dawnych wydarzeń, temat nie jest wyssany z palca. Mieliśmy przecież okazję trząść portkami, kiedy mówiono o ptasiej, a potem świńskiej grypie. Niedawno z kolei stracha przysporzył nam wirus eboli... Temat zatem jak najbardziej aktualny i aż się prosi o obejrzenie. http://divxplanet.com/ Sung-su Kim prowadzi film rewelacyjnie, bez żadnych problemów łącząc komedię - swoją drogą typową dla kina wschodniego, z kinem akcji i katastroficznym. Tam gdzie trzeba potrafi dodać szczyptę romantyzmu i sentymentalizmu, a gdzie indziej sięgnie po patos. Po prostu wie, co robi, a co najważniejsze to, że robi to dobrze. Mamy zatem doskonale skonstruowany film, k...

Za 5 dolarów (2008)

Za 5 dolarów  wydawał się być filmem w sam raz na minione popołudnie. Lekki i zabawny obraz z dobrą obsadą - w końcu na plakacie pojawia się nazwisko Sharon Stone i Christopher Walken, czyli klasa sama w sobie. Cóż, z przykrością muszę powiedzieć, że film absolutnie nie spełnił swojej roli popołudniowego odprężacza... http://film.famousfix.com/ Miałam nadzieję, że obraz Nigela Cole'a będzie chociaż trochę lepszy. Nie liczyłam tu wprawdzie na światową czołówkę, ani na obraz oceniany jako bardzo dobry. W tym przypadku zadowoliłabym się zwyczajnym średniakiem. Nawet na pozytywne opinie na różnych portalach filmowych patrzyłam z przymrużeniem oka. Niestety dla  Za 5 dolarów  poprzeczka ustawiona na poziomie średniaka okazała się być nie do przeskoczenia. W teorii pomysł przedstawienia próby naprawienia więzi umierającego ojca z synem brzmiał obiecująco. Jeśli dodać do tego element filmu drogi - wspólną podróż, powinniśmy otrzymać masę zabawy. No a dodając do całości j...

Miasto 44 (2014)

Miasto 44 to kolejna próba ukazania widzom dramatu, jakim było powstanie warszawskie. Po kilku wiekowych już produkcjach i paru nowych, z których jedne były lepsze, a drugie gorsze, nadszedł czas na "hollywoodzką" wersję autorstwa Jana Komasy. Film oglądałam w kinie, a, jak zapewne stali czytelnicy tego bloga wiedzą, rzadko można mnie spotkać w kinie na rodzimych produkcjach, i mogę powiedzieć, że po raz pierwszy jestem zadowolona z tego, że wydałam pieniądze na zobaczenie polskiego filmu na wielkim ekranie - a to jeszcze większa rzadkość. W tym przypadku warto wydać każdą złotówkę! http://miasto44.pl/ Nie twierdzę, że film jest ideałem. Znajdują się w nim sceny, które raziły moje oko - chociażby scena pocałunku Biedronki i Stefana czy desperackiego seksu. Są tu jednak także sceny, których do tej pory nie było nam dane ujrzeć w produkcjach made in Poland - scena w kanałach, kiedy to młodzi powstańcy przy dźwiękach muzyki z gatunku epickich, brodząc po pas w wodzie, idą ...

Przed seansem... Miasto 44 (2014)

Dzisiaj czeka mnie seans filmu  Miasto 44 . Zobaczymy czy w końcu uda się obejrzeć naprawdę dobry obraz o  tej tematyce, nie ukrywam, dość ostatnimi czasy popularnej. Mam nadzieję, że nie będzie powtórki z totalnego nieporozumienia jakim były  Kamienie na szaniec . Liczę nieskromnie na coś przynajmniej tak dobrego jak Powstanie warszawskie . Tym bardziej, że opinie dotyczące nowego obrazu Komasy są wyjątkowo pozytywne.

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął (2013)

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął  zaintrygował mnie samym tytułem. Nieczęsto zdarzają się bowiem obrazy zatytułowane tak specyficznie, a to od razu przykuwa uwagę do danej produkcji. Ponadto intrygującym okazał się być zwiastun do filmu Felixa Herngrena, który zapowiadał niesamowicie zabawny obraz z ogromną dawką absurdu. http://www.theartscentregc.com.au/ Stulatek...  okazał się być takim filmem, za jaki go brałam. Z bardzo zakręconą fabułą, absurdalnymi splotami wydarzeń i nietuzinkowymi, lekko przygłupimi postaciami od razu podbił moje serce. Można powiedzieć, że jest to swego rodzaju drugi Forrest Gump, tylko że w skandynawskim wydaniu. Mający zamiłowanie do pirotechniki, a raczej do wysadzania wszystkiego, co się rusza sympatyczny staruszek już w pierwszych minutach filmu przywołuje na usta uśmiech. A potem jest jeszcze lepiej. Wieczny student, przygoda z walizką wypełnioną niespodziewanym towarem, zatarg z niebezpiecznym gangiem, słoń w stodole i pr...

Zombie z Berkeley (2003)

Zombie z Berkeley  to film znaleziony gdzieś przypadkiem pod toną pokrywającej go pajęczyny. Jak się znalazł w moim posiadaniu? Nie mam zielonego pojęcia. Wiem tylko, że gdybym miała wpływ na jego posiadanie nigdy bym nie zdecydowała się na dodanie go do swojej filmowej kolekcji. http://www.impawards.com/ Mylą się ci, którzy po tytule filmu będą oczekiwać kolejnego horroru o żywych trupach. Zombie z Berkeley  daleko do horroru. Bardziej jest to komedia, jednak i tutaj obraz raczej nie spełnia komediowych wymogów. Cóż... film duetu Michaela i Petera Spierigów nie może być po prostu rozpatrywany jako normalny obraz - czy to horror czy komedia, bo tak rozpatrzyć się go nie da. Wylewający się drzwiami i oknami absurd sprawia, że Zombie z Berkeley  albo się komuś spodoba, albo sprawi, że widz wyłączy film po jakichś 10 minutach oglądania. Niestety ja należę do jeszcze innego typu odbiorców, bowiem mimo braku zaszufladkowania w żadnej z powyższych kategorii,  Zombie....

Dźwięki muzyki (1965)

Dźwięki muzyki  są jednym z tych filmów, z których obejrzeniem mierzę się już od dłuższego czasu. A raczej mierzyłam, bo produkcję z 1965 r. mogę już oficjalnie wykreślić z długiej listy filmów do zobaczenia. Z Dźwiękami muzyki  było tak, że chociaż wszyscy wkoło zachwalali tę produkcję, to ja zawsze znajdowałam jakieś "ale". A to zamiast Dźwięków...  przez "przypadek" włączyłam całkiem inny obraz, a to okazało się, że muszę pilnie coś zrobić w chwili, kiedy już zasiadałam przed ekranem (oczywiście to pilne coś zazwyczaj wcale nie było takie pilne). Poza tym zawsze dochodziła wymówka w postaci faktu, że musicale nigdy zbytnio mnie nie kręciły... Moje podchody trwały długo, ale na końcu okazało się, że warto było zaryzykować. Dlaczego? http://www.impawards.com/ Po pierwsze - aktorstwo. Oglądanie Julie Andrews to czysta przyjemność. Jej duet z Christopherem Plummerem wyszedł rewelacyjnie - dzisiaj powiedziałabym, że widać chemię, jaka między nimi istnieje. Elean...