Przejdź do głównej zawartości

Posty

Cud w Lake Placid [2004]

Jakiś czas temu odkryłam, że produkcje sygnowane logo Disney'a zawsze ogląda mi się dobrze. I nie chodzi tu tylko o moją słabość, czyli animacje. Przekonałam się, że studio Disney'a wypuszcza także całkiem niezłe filmy, które wypisz wymaluj, idealnie wpasowują się w, niezbyt sprzyjającą, zimowo-jesienną aurę. Chyba zawsze wyjątkowo pozytywne i wręcz zarażające wylewającym się hektolitrami z ekranu optymizmem, to pozycje, które w tym okresie ogląda mi się najprzyjemniej. http://www.impawards.com/ W drodze uprzyjemnienia sobie jednego z ostatnich, wyjątkowo chłodnych wieczorów, sięgnęłam po Cud w Lake Placid , ponad 10-letni obraz Gavina O'Connora o wydarzeniu, które zostało okrzyknięte numerem jeden stulecia w międzynarodowej historii hokeja. Akurat tej historii, jako że nie jestem zbyt wielką fanki sportu, w którym podobno 100 lat zajęło uświadomienie, że głowa jest równie (albo może i bardziej) ważna, co jądra, w efekcie czego zaczęto stosować kaski, nie muszę chyba ...

Bobby [2006]

Bobby to film z gatunku, który uwielbiam oglądać. Opowieść oparta na faktach to coś, co zawsze ma specjalne miejsce w moim sercu. Nie będę ukrywała, że sięgając po obraz Esteveza, spodziewałam się nieco innej historii. Jednak to akurat było winą mojego niedopatrzenia i pomylenia panów Kennedych. Potem okazało się, że dzięki owej pomyłce udało mi się obejrzeć całkiem ciekawy film. Ale... No właśnie. Jest pewne ale. http://www.impawards.com/ Akcja Bobby'ego  rozpoczyna się wczesnym rankiem 4 czerwca 1968 r. interwencją straży pożarnej w hotelu Ambassador. W trakcie akcji strażackiej dowiadujemy się, że hotelowi nie potrzeba było dodatkowego zmartwienia w postaci fałszywego alarmu przeciwpożarowego, ponieważ wystarczającego zamieszania powodowały prawybory prezydenckie i fakt, że to właśnie ten hotel był kwaterą główną sztabu senatora Kennedy'ego. Dodatkowo okazuje się, że dyrektor generalny hotelu romansuje z jedną z pracownic hotelowej centrali telefonicznej, pewien pomocn...

The Boy [2015]

The Boy  to film z tego roku, który nawet nie wiem w jaki sposób znalazł się w moim posiadaniu. Jak już jednak się w nim znalazł to trzeba było go zobaczyć i zdecydować czy warto go trzymać, czy lepiej odesłać na półkę, na którą nikt później nie zajrzy. http://www.impawards.com/ Film Craiga Macneilla to historia Teda - dziewięciolatka, który mieszka razem z ojcem tam, gdzie nikt się nie zapuszcza. W tym przypadku jest to motel - rodzinny biznes, który niestety ze względu na niezbyt popularną lokalizację zawsze świeci pustkami. Brak klientów przekłada się na problemy finansowe, a problemy finansowe na problemy z alkoholem ojca Teda. Pozostawiony sam sobie chłopiec na różne sposoby stara się zabić niekończącą się nudę - poluje, dokształca się w roli hotelarza, zarabia na bilet dokądkolwiek, byle się wyrwać z tego odludzia oraz, a to przede wszystkim, zaczyna się interesować dziwnymi sprawami. Historia narodzin małoletniego sadysty-mordercy niewątpliwie była odważnym i dobrym ...

Z dala od zgiełku [2015]

Znów zebrało mi się na romansidła. Tym razem wybór padł na tegoroczny Z dala od zgiełku , który jednak bardziej niż romansidło można zaklasyfikować jako dramat. Niestety, jako że mój M. już po samym zobaczeniu zwiastuna do Z dala od zgiełku , stwierdził, że takiego badziewia to on oglądać nie będzie, na placu boju zostałam sama. A świeżo po seansie mogę też stwierdzić, że jest coś, dla czego film Thomasa Vinterberga warto obejrzeć. Uwaga na spoilery. http://www.impawards.com/ Z dala od zgiełku  to adaptacja nieznanej mi powieści nieznanego mi autora Thomasa Hardy'ego - zresztą akurat to nazwisko aktualnie bardziej kojarzy mi się z pewnym aktorem niż pisarzem. Opowiada ona historię Bathsheby Everdene, młodej i bardzo niezależnej kobiety, która w spadku po wuju otrzymuje farmę. Wkrótce też będziemy świadkami miłosnego czworokąta, jaki zawiąże się pomiędzy Bathshebą, a trzema panami - skromnym pasterzem Gabrielem Oakiem, któremu jako pierwszemu dane jest poznać się na trudn...

Shrek I-IV [2001-2010]

Jak wspominałam przy okazji wpisu dotyczącego Epok lodowcowych , mieliśmy jakiś czas temu z M. "fazę" na animacje. W trakcie tej fazy zdążyliśmy zaznajomić się z całkiem ciekawymi nowymi (a często też i starymi, których jednak z różnych powodów nie dane nam było zobaczyć) pozycjami, a także odświeżyliśmy sobie niektóre znane nam już produkcje. Do tej drugiej grupy należy cykl filmów o Shreku, o którym dzisiaj kilka słów. źródło obrazów: http//www.impaward.com/ Shrek  w swoim gatunku jest tytułem, który już śmiało można nazwać kultowym. Wraz ze swoim pojawieniem się wyznaczył w kinie animowanym nowy kierunek (owszem, wiem, że pierwsze na tym polu było Toy Story , jednak mam wrażenie, że prawdziwy boom na produkcje komputerowe przyszedł wraz ze Shrekiem ), którym z gorszym lub lepszym efektem podążyło wielu twórców późniejszych bajek. Od 2001 r. na ekrany kin weszło wiele animacji chcących powtórzyć sukces filmu o zielonym ogrze. Głównie poprzez opieranie się na sprawdzo...

Piękne istoty [2013]

Dzisiaj kilka słów o filmie  Piękne istoty . Obraz Richarda LaGravenesa mogę bez żadnych problemów zaliczyć do wakacyjnego cyklu odmóżdżających produkcji. Nie sądziłam jednak, że Pięknym istotom  wymagania banalności i niechęci do angażowania umysłu do seansu, uda się spełnić w 100%. A jednak. http://www.impawards.com/ Mogłoby się wydawać, że Piękne istoty  potencjał na dobry film mają i to całkiem niezły (jak zwykle, książki nie czytałam i nie mam zamiaru po nią sięgać). Mamy tutaj przecież kilka rzeczy, z którymi w młodzieżowych romansidłach nie spotykamy się często. Po pierwsze nie ma tu żadnych wampirów, wilkołaków i zombie, a są jedynie zwykli śmiertelnicy, którym żywot upiększają osoby obdarzone potężnymi mocami - coś pokroju czarownic, ale jednak wciąż nie to. Mamy niespotykane wręcz w literaturze młodzieżowej elementy takie jak tło historyczne, wiara i religia, poświęcenie, klątwy rodowe. Po pierwszym zetknięciu się z tymi faktami można by przypuszczać, że z...

Solo [2013]

Są filmy, które nie powinny w ogóle powstać. Jednym z takich dzieł jest thriller  Solo  autorstwa Isaaca Cravita, reżysera, dla którego film z 2013 r. jest dziewiczym w kategorii filmów pełnometrażowych (w swoim dorobku Cravit ma jeszcze trzy krótkometrażówki). http://horrorsandscaryshits.blox.pl/ Solo  to opowieść o Gillian - młodej dziewczynie, która, próbując otrząsnąć się po rodzinnej tragedii, za namową koleżanki chce zostać wychowawcą kolonijnym. Aby jednak zostać obozowym opiekunem, Gillian musi przejść test, polegający na spędzeniu w samotności dwóch dni na wyspie na środku jeziora. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że podobno na wyspie straszy duch. Solo  jest jednym z tych filmów, na których z każdą kolejną minutą człowiek zastanawia się, dlaczego jeszcze nie wyłączył tego g***a. W produkcji Cravita nie ma absolutnie nic, co mogłoby zachwycić moje oko - pomijam tutaj kwestię krajobrazów, bo akurat to jest najmocniejszym punktem filmu....