Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Biograficzny

Dzika droga [2014]

Dzika droga  czekała na mnie dość długo. Jak to z wieloma filmami, które chcę zobaczyć, bywa zaległa gdzieś na półce i czekała. Aż o niej zapomniałam. Nie pamiętałabym o niej jeszcze pewnie długi czas, gdyby nie przypadkowe wolne w tygodniu i kupa wolnego czasu, na którego zagospodarowanie nie miałam absolutnie żadnego pomysłu. Zaczęło się zatem grzebanie w filmotece i tak oto do odtwarzacza DVD powędrowała mocno zakurzona Dzika droga . I utonęłam. http://www.impawards.com/ Utonęłam w chwili jakże pięknego zrywania sobie paznokcia. Utonęłam, kiedy z głośników zaczęło się sączyć tak charakterystyczne intro do El Condor Pasa . Utonęłam, gdy na ekranie pojawiło się motto Dla wszystkich tych, dla których wędrówka jest czymś więcej niż pokonywaniem odległości.  Dokładnie wtedy wiedziałam, że Dzika droga  to film dla mnie. Bo jak nie dać się porwać opowieści o dziewczynie, która stoczyła się na samo dno i podejmując się próby przejścia szlaku PCT (Pacific Crest Trail) chc...

Bogowie (2014)

Dzieje się coś dziwnego. Nie do pomyślenia jest przecież, żeby mi, osobie, która polskie produkcje omija szerokim łukiem, podobał się ZNOWU polski film (ostatnio chociażby Baczyński  i obie odsłony Powstania Warszawskiego) . Wnioski, jakie się nasuwają to: 1) albo coś ze mną jest nie tak, 2) albo polskie kino wreszcie odbija się od dna. I na szczęście w tym przypadku prawidłową odpowiedzią jest ta druga, bo obraz Łukasza Palkowskiego Bogowie  jest po prostu bardzo dobrą produkcją. http://film.org.pl/ Osobiście postać profesora Religę bardziej kojarzyłam ze światem polityki niż medycyną. Cóż, przyszło mi w końcu dorastać w takich, a nie innych czasach, a że kondycja NFZ jaka jest wszyscy wiedzą to i mniej więcej tego pokroju były moje opinie o profesorze. Mówi się jednak, że o zmarłych należy wypowiadać się jedynie w samych pozytywach, albo nie wypowiadać się wcale. Idąc tym tropem kończę z kulejącym NFZem i skupiam się na filmie Palkowskiego. A z racji tego, że film j...

Teoria wszystkiego (2014)

Teoria wszystkiego  to przedostatni film z kategorii nominowanych za najlepszy obraz, który uznałam za wart obejrzenia (w planach mam jeszcze Boyhooda  - Gra tajemnic i Selma  nie zainteresowały mnie ani trochę). Stephen Hawking jest w końcu nietuzinkową postacią, którą jednak bardziej znam z powodu jego choroby, niż z dzieł czy teorii, które stworzył. Miałam zatem nadzieję, że film choć trochę wyjaśni mi fenomen brytyjskiego astrofizyka. http://www.impawards.com/ Fizyka niestety nie jest moim konikiem. Jedyne co z niej zapamiętałam to, poza kilkoma nazwiskami, wzór na prędkość V=s/t. Niewiele tego... Miałam wobec tego obawy, jak zrozumiem tą całą naukową gadaninę, którą pewnie Teoria wszystkiego  będzie naszpikowana. Okazało się jednak, że powodu do obaw nie było, ponieważ film, mimo iż opowiada o genialnym naukowcu, to na sferze naukowej skupia się tylko przez chwilę. Tu też pojawiło się ogromne rozczarowanie. Bo, mimo całej mojej niechęci do nauk ścisłych, o...

Snajper (2014)

Oscarowych nominacji ciąg dalszy. W dzisiejszym odcinku film totalnie nie z mojej beczki czyli Snajper . Najnowsze dzieło Clinta Eastwooda opowiada opartą na faktach historię najlepszego snajpera w historii amerykańskiej Navy SEALs - temat totalnie nie w moim guście. I chociaż zdarzały się tytuły, które podobały mi się nawet mimo tego, że traktowały o tematyce wojskowej, tak Snajper  pozostawia po sobie ogromną pustkę. I zdziwienie, że taki obraz może dostać najważniejszą nominację. http://www.impawards.com/ Jakiś czas temu, kiedy Polakom się nie wiodło, kiedy wszystkie przejawy patriotyzmu były tępione i skazane na porażkę, kiedy nawet nie funkcjonowaliśmy jako państwo, był sobie niejaki Henryk Sienkiewicz. Pan Sienkiewicz dał się zapamiętać jako człowiek, który w tych ciężkich czasach stworzył coś, co, jak sam zresztą powiedział powstało "ku pokrzepieniu serc". Napisał Trylogię  - powieści historyczne, które miały za zadanie przypomnieć Polakom o ich chlubnej historii...

Good Night and Good Luck (2005)

Chociaż nazwisko George Clooney znane jest mi od wielu lat, kojarzyłam je jedynie z przystojnym lekarzem z serialu Ostry dyżur , do którego wzdychały miliony nastolatek oraz nieco starszych pań. Z racji tego, że w zasadzie znajomość dorobku aktorskiego Clooney'a zaczyna się i właściwie kończy na Ostrym dyżurze (tak, tak, jest mi niezmiernie z tego powodu wstyd), wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że reżyserem filmu, za jaki miałam się zabrać, był nie kto inny jak właśnie George Clooney! A pomijając już George'a - produkcja Good Night and Good Luck  znalazła się na mojej liście filmów do zobaczenia z powodu całkiem innego nazwiska widniejącego w obsadzie. Oczywiście pewnie się domyślacie, że głównym motywatorem był tutaj Robert Downey Jr. http://www.impawards.com/ Produkcja George'a Clooney'a opowiada o grupie dziennikarzy CBS, którzy, nie zgadzając się z prowadzoną przez niego nagonką na osoby "sympatyzujące" komunizmowi, rzucają r...

Tracks (2013)

Od zawsze moim konikiem była geografia. Ciągnie się to za mną odkąd pamiętam. Profil klasy w liceum, zdawane przedmioty na maturze, a potem w końcu studia, może nie na kierunku geografia, ale dość pokrewnym. Kręci mnie w zasadzie wszystko, co związane z przyrodą i jej majestatem. Lubię także filmy podkreślające kruchość człowieka w obliczu potęgi natury. Czasem wystarczy, że włączę sobie po prostu kolejny z telewizyjnych programów przyrodniczych i mój głód geograficzny zostanie zaspokojony. Zaspokojenia tego głodu oczekiwałam także po filmie Tracks . http://www.impawards.com/ Tracks  to film oparty na prawdziwych wydarzeniach. Fabuła poświęcona jest postaci Robyn Davidson, pewnej Australijki, która w 1977 samotnie - no, może nie tak całkiem samotnie, bo towarzyszyły jej m.in. wielbłądy, przemierzyła prawie 2 tysiące mil w poszukiwaniu australijskiego wybrzeża. Temat wydawał się być zatem dość zachęcający. Jednak okazało się, że brzmieć zachęcająco w tym przypadku nie oznaczał...

Zrywa się wiatr (2013)

Nie zastanawiałam się długo nad tym, czy obejrzeć najnowsze dzieło Hayao Miyazakiego. W tym przypadku zachętą do zobaczenia produkcji ze studia Ghibli było same nazwisko jego twórcy. Miyazaki odpowiada przecież za takie dzieła jak Tajemniczy świat Arietty , Księżniczkę Mononoke , Spirited Away: W krainie Bogów czy chociażby Ruchomy zamek Hauru . Razem z M. wszystkie powyższe pozycje kupiliśmy, także żeby obejrzeć Zrywa się wiatr  wcale nie trzeba nas było długo zachęcać. Tym bardziej, że prawdopodobnie jest to ostatnie dzieło japońskiego twórcy anime, który ogłosił przejście na emeryturę. http://impawards.com/ Zrywa się wiatr  jest nieco odmienną produkcją od wcześniejszych filmów Miyazakiego. Tym razem, zamiast fantastycznej opowieści, mamy bowiem do czynienia z biografią niejakiego Jiro Horikoshiego. Cóż... może dla mnie była to postać zupełnie nieznana, ale mój M. - zapalony miłośnik wszystkiego co związane z militariami, od razu skojarzył nazwisko z samolotami Mitsub...

Modlitwy za Bobby'ego (2009)

Modlitwy za Bobby'ego to kolejny z tych wyciskaczy łez, na jakie naszła mnie ostatnio ochota. Tym razem jednak głównym tematem filmu nie była śmierć tylko problem akceptacji. Modlitwy za Bobby'ego  poruszają bowiem tak ostatnimi czasy modny temat, jakim jest homoseksualizm. Przyznam, że wcześniej nie oglądałam żadnego filmu o tej tematyce, dlatego też do seansu Modlitw za Bobby'ego  podchodziłam sceptycznie nastawiona. Czy słusznie? http://images.moviepostershop.com/ Modlitwy za Bobby'ego  to film oparty na faktach. Mamy więc pierwszy punkt, który lubię w filmach. Dobra historia, która wydarzyła się w dodatku naprawdę to dla mnie przepis na film, który na pewno mi się spodoba. W Modlitwach...  oglądamy młodego geja - Bobby'ego Griffitha, który za wszelką cenę próbuje uzyskać akceptację głęboko wierzącej matki. Powiem Wam tak, dałam się zwieść Modlitwom za Bobby'ego. Film nie jest niczym rewelacyjnym. W zasadzie to jest on mocno przeciętny. Wystarczyło je...

Chaplin (1992)

Wielką fanką Charliego Chaplina nie jestem. Zestawienie tego imienia i nazwiska od razu kojarzy mi się z dziwnym jegomościem w przydużych ubraniach, meloniku i z laseczką. Z śmiesznym wąsikiem i charakterystycznym stylem chodzenia jego filmowego "ja". W zasadzie mogę powiedzieć, że postać tą bardziej znam ze zdjęć i wypowiedzi na jej temat niż z jego filmów. Wydaje mi się, że chyba nie widziałam ani jednej produkcji pana Chaplina. Nie będzie zatem żadnym odkryciem jak powiem, że do filmu Chaplin  podchodziłam z dużym dystansem. W końcowym rozrachunku okazało się jednak, że moje obawy co do tego filmu były zupełnie bezpodstawne. http://www.impawards.com/ O fabule nie ma co się zbytnio rozpisywać, ponieważ, jak można się domyślić z samego tytułu, film traktuje o życiu Charliego Chaplina. Dodam tylko, że życiorys Chaplina jest tutaj przedstawiony w formie wspomnień, podczas przygotowywania przez tytułowego bohatera swojej autobiografii. Momentami mocno podkoloryzowanej, mo...