Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą 2015

Syn Szawła - Saul fia [2015]

Tematyka, której dotyka oceniany w poniższym wpisie film, z jednej strony jest już mocno rozwałkowana. II wojna światowa. Holokaust. Obozy zagłady. To wszystko było, i to niejednokrotnie, filmowane. Jednak z drugiej strony w tym filmie jest też, a bynajmniej miała być, jakaś świeżość. Bo o Sonderkommando akurat zbyt wiele nie powiedziano, a o takim doświadczeniu śmierci i okrucieństwa wojny raczej coś powiedzieć by wypadało. No to mamy. Film, o którym było swego czasu bardzo głośno. Film wielokrotnie nagradzany, w tym w 2016 r. Oscarem za najlepszy film nieanglojęzyczny. Proszę Państwa, oto jest. Syn Szawła . http://www.impawards.com Przed seansem, o Synu Szawła , wiedziałam tyle, że jest to mocny film. Że wciska w fotel. Że opowiada o śmierci z całkiem innej strony. Że na długo pozostanie w mojej pamięci. Że tak dobrego kina już dawno świat nie widział. Słysząc tyle zapewnień o fenomenie tego filmu, człowiek spodziewa się naprawdę wiele. A kiedy już go obejrzy, zaczyna się za...

Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy [2015]

Nigdy nie należałam do fanów sagi stworzonej przez Lucasa (nie stało to jednak na przeszkodzie przed obejrzeniem każdego z epizodów). Drażniło mnie w jego filmach dosłownie wszystko - począwszy od faktu, że rzecz działa się w kosmosie (pamiętacie, że fanką sci-fi to ja nie jestem - a raczej, byłam?), poprzez dziwaczne, gumowe stwory, a na wszędobylskich intrygach politycznych kończąc. Z Epizodem VII wiązałam więc spore nadzieje. Myślałam, że może teraz uda się twórcom kolejnego filmu z gwiezdnego uniwersum, przekonać do tego świata. Tym bardziej, że przecież pod produkcją podpisał się Disney, a przecież z reguły obrazy z tej stajni raczej przypadały mi do gustu. Oj. Jak się myliłam. http://www.impawards.com/ Zaznaczam od razu na początku, że film oglądałam z M., który z sagą Lusaca zaznajomiony jest dość mocno i w sumie, gdyby nie jego obecność i cierpliwość w tłumaczeniu niektórych rzeczy, raczej końcowa ocena obrazu byłaby dużo niższa. Aaa, zakładam też, że obecność w poniższym...

Cleveland Abduction - Potwór z Cleveland [2015]

Cleveland Abduction  (występujący w nadwiślańskim kraju także jako Potwór z Cleveland , ale najczęściej na portalach filmowych stosowany jest angielski tytuł, takim też z racji tego będziemy tutaj operować) to film oparty na faktach. A że z reguły najciekawsze historie pisze samo życie, nie trzeba było długo mnie namawiać do obejrzenia powyższego tytułu. Nie spodziewałam się jednak, że to, co zobaczę zasieje we mnie ziarno zwątpienia w sens istnienia niektórych jednostek ludzkich oraz w sens powstawania filmów tego typu (a bynajmniej w tak krótkim czasie po autentycznych wydarzeniach, o których opowiada film). Dlaczego? http://www.vudumov.com/ Na początku bardzo króciutko o fabule. Cleveland Abduction  jest historią Ariela Castro i przestępstw, jakich się dopuścił w latach 2002-2013, porywając i więżąc u siebie w domu trzy dziewczyny. Temat wstrząsający. Ale. Mimo iż Cleveland Abduction  powinien szokować, to tego nie robi. Chociaż często za sam proces szokow...

Big Short [2015]

Nie kręci mnie branża finansowa. Bankowość, ubezpieczenia i wszelkiego rodzaju inne dziedziny ekonomii wywołują na mojej twarzy grymas zniesmaczenia. Bo temat nudny. Bo branża tak ufajdana, że strach stanąć tam gdziekolwiek, aby nie wdepnąć w coś lepkiego i śmierdzącego. Generalnie coś, czym wolałabym sobie głowy nie zaprzątać a wstąpić do jednej z instytucji tej branży jedynie wtedy, kiedy muszę (no bo jednak bez konta w banku ani rusz). Czy zatem z tematu, który wywołuje obrzydzenie można stworzyć film, który będzie się oglądało z wypiekami na twarzy? http://www.impawards.com/ Big Short  nie jest jednak typowym filmem traktującym o finansach. Mimo iż pieniądze, a raczej kryzys na rynku finansowym, który miał miejsce wcale nie tak dawno, są jego głównym tematem - czyli nuda i to pisane przez wielkie N, to pod kątem akcji i budowania napięcia, bardziej można go przyrównać do czegoś na kształt prawie że filmu detektywistycznego. Duża to zasługa nietypowym zabiegom, do jakich u...

Spotlight [2015]

Zło sprzedaje się dobrze. A jeśli do tego dodać, że chodzi o zło i mroczne tajemnice jednej z najważniejszych (o ile nie najważniejszej) instytucji na świecie, która, promując dobry wzorzec postępowania, stara się być tym godnym naśladowania wzorem cnót moralnych? Mamy rewelacyjny temat (wciąż świeży, aczkolwiek w kinie poruszany nie raz i nie dwa). Pozostaje mieć tyko nadzieję, że z genialnego tematu powstał genialny film. A z racji tego, że Oscar za najlepszy obraz powędrował właśnie do opisywanego w poniższym poście filmu, do seansu zasiadłam raczej spokojna o końcowy efekt. http://www.impawards.com/ Spotlight  różni się od innych filmów opisujących temat mrocznych postępków Kościoła. Na próżno szukać tu aktów seksualnych - chociaż właśnie ten aspekt drążony jest w obrazie Toma McCarthy'ego. Na próżno szukać księży w sutannach, spokojnie przechadzających się pośród dzieci i wybierających swoją kolejną ofiarę. Nie, Spotlight  nie jest tego typu filmem. Cały temat jest ...

Little boy [2015]

Little boy  czyli małe co nieco o wierze i kolejny film, który, mimo iż sygnowany metką kina wojennego wojny zbyt wiele nie pokazuje. W dodatku film, który powinien z powodzeniem zmiękczyć serce nawet największego twardziela - na pewno udało mu się to w moim przypadku, aczkolwiek obok typa twardziela nawet nie stałam. Dzisiaj będzie o małym chłopcu, który wierzył, że wiara potrafi czynić cuda. http://www.impawards.com/ Bohaterem Little boy 'a jest Pepper - chłopiec, który wydaje się w ogóle nie rosnąć. W efekcie przylega do niego tytułowe przezwisko, a z racji niskiego wzrostu Pepper staje się kozłem ofiarnym wśród rówieśników. Największym przyjacielem małego Peppera jest jego ojciec, zatem kiedy wyrusza on na wojnę, chłopiec zrobi wszystko, aby sprowadzić go do domu. Little boy  to prawdziwie rodzinny obraz, w którym największe problemy czasów, w których rozgrywa się akcja filmu, zostały przedstawione z pełnym dramatyzmem, ale i okraszone nutą humoru. W tym wszystkim ...

Hidden [2015]

Hidden  to tytuł, po który sięgnęłam tylko i wyłącznie z powodu jego długości. Akurat miałam tylko tyle wolnego czasu, więc krótki thriller duetu Matt & Ross Duffer był idealnym rozwiązaniem. A, jak już się kilka razy o tym przekonałam, filmy wybrane zupełnie przez przypadek, często sprawiają nam tak miłą niespodziankę, że aż szkoda myśleć, ile osób przejdzie obok danych pozycji obojętnie, bo nie były tak rozreklamowane jak inne hiciory danego roku, albo bo posiadają taką, a nie inną ocenę na portalach filmowych. Nakręcony w nieco ponad miesiąc  Hidden , jest właśnie taką ogromną niespodzianką. http://pics.filmaffinity.com/ Fabuła. Będzie krótko, zwięźle i bardzo na temat, bo nie można tu powiedzieć zbyt dużo, aby przypadkiem nie zdradzić zbyt wielu szczegółów. W Hidden  śledzimy losy pewnej rodziny, która, aby przetrwać panującą epidemię nieznanej choroby, ukrywa się w schronie. Aby jednak nie było tak łatwo, dowiadujemy się, że rodzina jest ścigana przez ...

MałyKsiążę [2015]

Mały Książę bardzo długo czekał w kolejce do obejrzenia. A potem w kolejce do napisania o nim kilka słów na poniższej stronie. Jak to czasami bywa - zawsze coś stało na przeszkodzie i o wiele łatwiej przychodziło wyskrobanie opinii na temat innych filmów niż akurat o Małym Księciu . W końcu, po jakichś czterech miesiącach nadszedł ten dzień. Jest chwila czasu i jest chęć do pisania, także działamy. http://www.impawards.com/ Mały Książę  zachwycił już w momencie zobaczenia trailera. Przepiękna animacja, bogactwo kolorów, wzruszająca muzyka. Do tego niesamowita historia, na podstawie której zrealizowano animację. Od razu dało się wyczuć, że ten film chwyci za serce i że nie będzie to kolejna rozrywkowa zapchajdziura, tylko produkcja z klasą, nad którą trzeba trochę pomyśleć. Oczekiwania były zatem duże. Ba! Bardzo duże. Wycieczka na seans obowiązkowa. Nadszedł w końcu TEN dzień. Zasiedliśmy z M. w kinie i podekscytowani odliczaliśmy ostatnie minuty do seansu. No i w końcu się...

Dobry dinozaur [2015]

Na Dobrego dinozaura  nie miałam się wybierać do kina. Nie przemówił do mnie ani zwiastun, ani nie zachęciły pozytywne opinie znajomych, którzy animację już oglądali. Kiedy więc dostałam w prezencie 2 bilety na seans, nie byłam jakoś wielce uradowana, jednak zakasałam rękawy i podreptaliśmy z M. do kina. http://www.impawards.com/ O czym jest Dobry dinozaur ? Ano o tym, co by było, gdyby jednak ten wielki meteoryt nie uderzył te miliony lat temu gdzieś w rejonie Zatoki Meksykańskiej. Czyli generalnie rzecz biorąc o tym, co by było, gdyby dinozaury nie wyginęły. Pomysł niby oryginalny i ciekawy, ale... No właśnie. Bo ale jest. Ale o tym za chwileczkę. Dalej fabuła animacji tyczy się relacji, jakie łączą naszego głównego dinozaurzego bohatera - wyjątkowo strachliwego Arlo, z ludzkim dzieckiem - Bąblem i ich wspólnej wędrówki w poszukiwaniu domu Arlo. Film posiada kilka smaczków. Jednym z nich jest nieco prześmiewcze potraktowanie filmowych bohaterów. Dinozaury mają absurdalnie...

Najdłuższa podróż [2015]

Ach te romansidła. Albo raczej ach te hormony, które sprawiają, że jedyne, na co ma się ochotę, to ckliwe filmidła do szybkiego zapomnienia. Najdłuższa podróż  bez wątpienia do takich dzieł należy. Lekka, pełna pięknych bohaterów, wyjątkowo ładnie pokolorowana i całkiem zgrabna historyjka, jednak w gąszczu filmów romantycznych na dłuższą metę nie wytrzyma starcia z produkcjami z nazwiskiem chociażby Hugh Granta w obsadzie. Co nie zmienia faktu, że Najdłuższą podróż  ogląda się wyjątkowo przyjemnie. Oczywiście jak zwykle odnoszę się tylko do filmu, gdyż książki nie czytałam (i raczej nie przeczytam). http://www.impawards.com/ W Najdłuższej podróży  mamy w zasadzie dwie historie miłosne - pierwszą, główną czyli romans Sophii i Luke'a oraz tę drugą, będącą spoiwem dla pierwszej - rozgrywającą się kilkadziesiąt lat wcześniej historię Ruth i Iry, którą poznajemy dzięki wspomnieniom będącego już w podeszłym wieku Iry. Jak przystało na prawdziwy romans, a już na pewno na r...

Miasteczko bohaterów [2015]

Miasteczko bohaterów  to film tegoroczny. Film z gatunku tych młodzieżowych, po które zawsze sięgam, kiedy chcę się "odmóżdżyć". Produkcje te są bowiem tak przewidywalne, że angażowanie więcej niż kilku procent umysłu jest po prostu do ich oglądania niepotrzebne. Z opisu wydawało się, że będzie to kolejny film stworzony na sprawdzonym schemacie chociażby wcześniejszych Step Upów . Okazało się jednak, że Miasteczko bohaterów  to nie jest taki zwykły film dla nastolatków, a obok historii o dorastającym chłopaku, ma on do opowiedzenia jeszcze jedną opowieść. http://www.impawards.com/ Bohaterem filmu Daniela Durana jest "wychowywany" przez samotną matkę niepełnoletni Josh, który z powodzeniem robi karierę jako DJ w nowojorskich klubach. Niestety klubowe towarzystwo i styl życia (a może i po części odziedziczone po matce geny) szybko sprawiają, że Josh wskutek przedawkowania trafia do szpitala, stamtąd na salę sądową, a z tej na terapię do największego zadupia, o...

The Boy [2015]

The Boy  to film z tego roku, który nawet nie wiem w jaki sposób znalazł się w moim posiadaniu. Jak już jednak się w nim znalazł to trzeba było go zobaczyć i zdecydować czy warto go trzymać, czy lepiej odesłać na półkę, na którą nikt później nie zajrzy. http://www.impawards.com/ Film Craiga Macneilla to historia Teda - dziewięciolatka, który mieszka razem z ojcem tam, gdzie nikt się nie zapuszcza. W tym przypadku jest to motel - rodzinny biznes, który niestety ze względu na niezbyt popularną lokalizację zawsze świeci pustkami. Brak klientów przekłada się na problemy finansowe, a problemy finansowe na problemy z alkoholem ojca Teda. Pozostawiony sam sobie chłopiec na różne sposoby stara się zabić niekończącą się nudę - poluje, dokształca się w roli hotelarza, zarabia na bilet dokądkolwiek, byle się wyrwać z tego odludzia oraz, a to przede wszystkim, zaczyna się interesować dziwnymi sprawami. Historia narodzin małoletniego sadysty-mordercy niewątpliwie była odważnym i dobrym ...

Z dala od zgiełku [2015]

Znów zebrało mi się na romansidła. Tym razem wybór padł na tegoroczny Z dala od zgiełku , który jednak bardziej niż romansidło można zaklasyfikować jako dramat. Niestety, jako że mój M. już po samym zobaczeniu zwiastuna do Z dala od zgiełku , stwierdził, że takiego badziewia to on oglądać nie będzie, na placu boju zostałam sama. A świeżo po seansie mogę też stwierdzić, że jest coś, dla czego film Thomasa Vinterberga warto obejrzeć. Uwaga na spoilery. http://www.impawards.com/ Z dala od zgiełku  to adaptacja nieznanej mi powieści nieznanego mi autora Thomasa Hardy'ego - zresztą akurat to nazwisko aktualnie bardziej kojarzy mi się z pewnym aktorem niż pisarzem. Opowiada ona historię Bathsheby Everdene, młodej i bardzo niezależnej kobiety, która w spadku po wuju otrzymuje farmę. Wkrótce też będziemy świadkami miłosnego czworokąta, jaki zawiąże się pomiędzy Bathshebą, a trzema panami - skromnym pasterzem Gabrielem Oakiem, któremu jako pierwszemu dane jest poznać się na trudn...

Minionki [2015]

Przed Minionkami  broniłam się skutecznie przez jakieś 5 lat. Jak ukraść Księżyc  zbyt mocno kojarzyło mi się z polską polityką (bynajmniej wtedy, kiedy film wchodził do kin), a potem jakoś już tak zostało, że na każdą wzmiankę o oglądaniu Minionków, odpowiadałam, że nie mam zamiaru oglądać bajki o chodzących czopkach. Cóż... Teraz mocno biję się w piersi i liczę na przebaczenie, bo oczywiście okazało się, że minionkowa seria totalnie skradła moje serce. http://www.impawards.com/ Jest jednak pewien problem w postaci najnowszej odsłony przygód żółtych stworków. O ile Jak ukraść Księżyc  i Minionki rozrabiają bardzo pozytywnie zapisały się w mojej pamięci i sprawiły, że na trzecią część postanowiłam powędrować do kina, o tyle z Minionkami  już tak różowo nie jest. Siedząc w kinie miałam wrażenie, że to nie jest to, do czego przyzwyczaiły mnie dwie wcześniejsze odsłony, że czegoś tu brakuje. Owszem, były Minionki - i to w dużych ilościach, były ich głupie żarty - ...

W głowie się nie mieści [2015]

Duże miasta mają to do siebie, że jedno małe nieprzewidziane wydarzenie może wywrócić do góry nogami cały skrzętnie sporządzony plan dnia. W tym wypadku mowa o splocie kilku błahych czynników - wychodzisz z pracy kilka minut później, ucieka ci twój bezpośredni autobus, więc skazany jesteś na podróż z przesiadkami, kolejka do bramek do metra sprawia, że drzwi pociągu zamykają się ci dosłownie przed nosem i znów musisz czekać kolejne kilka minut. A już na samym końcu przychodzi ci stać w absurdalnie długim korku, który z niewiadomych przyczyn (przecież są wakacje, więc skąd ci wszyscy ludzie?) utworzył się w miejscu, w którym go nigdy wcześniej nie było i o godzinie, o której normalnie dany odcinek przejechałoby się w kilka sekund. Cóż. Efekt powyższego splotu wydarzeń był taki, że nasza rezerwacja na Minionki  przepadła, pozostawiając jedynie wolne znienawidzone pierwsze rzędy (dla mnie dyskwalifikujące chęć obejrzenia każdego, choćby nie wiem jak dobrego filmu), także wybór padł na...

Ex Machina [2015]

Bardzo długo gatunek sci-fi nie mógł się poszczycić moim zainteresowaniem. Uważałam go za najgorszy gatunek filmowy i stawiałam na równi, o ile nie niżej, z głupimi komediami dla nastolatków. Do wyrobienia takiej, a nie innej opinii przyczyniły się w zasadzie głównie trzy nowe części Gwiezdnych Wojen i wszystkie produkcje klasy D, E (a może jeszcze niższej), które lubiła nam puszczać telewizja publiczna w swojej ramówce, także wydaje mi się, że mogę być tutaj trochę usprawiedliwiona ;) Niedawno jednak obejrzałam kilka filmów sci-fi, które sprawiły, że coraz bardziej zaczęłam się przekonywać do gatunku, skazanego przeze mnie wcześniej na wieczne potępienie. Produkcje ze stajni Marvela, obejrzany ostatnio Mad Max  czy też chociażby filmy o wielkich robotach - czyt. Transformers  i Pacific Rim , sprawiły, że mocno zmieniłam swoje nastawienie do metryczki sci-fi. A do tego grona dołączyła wczoraj Ex Machina . http://www.impawards.com/ Ex Machina  różni się od innych pro...

Mad Max: Na drodze gniewu [2015]

Świat Mad Maxów  był mi nieznany. Odkąd pamiętam na każdą wzmiankę o tym tytule kręciłam głową. Może była to po części wina niezbyt zachęcająco wyglądającego Mela Gibsona w tytułowej roli? Może chodziło o "brudny" świat po apokalipsie, którego oglądanie byłoby katorgą dla mojego oka? Może w końcu chodziło o szalejących w coraz dziwniejszych pojazdach bohaterów, co wydawało się niezbyt pociągającym tematem dla dziewczyny? Może też troszeczkę o takim, a nie innym podejściu do filmów zadecydowały punkowe klimaty produkcji? A może wszystko po trochu? W każdym razie do tej pory kolejnych Mad Maxów  omijałam szerokim łukiem. Ale gdy tytuł nieco odświeżono, kiedy Mela Gibsona zastąpiono o niebo lepiej prezentującym się Tomem Hardym, wtedy Mad Max  nie wydawał się już tak odpychający. http://www.impawards.com/ Od pierwszych sekund filmu zaczęło się moje pozytywne zaskoczenie. Okazało się bowiem, że świat Szalonego Maxa nawet pomimo wypełnienia po brzegi szalonymi "dzikusam...

Avengers: Czas Ultrona [2015]

Czas Ultrona  był pozycją obowiązkową na liście filmów do zobaczenia na kinowym ekranie. Pomyśleć tylko, że jeszcze jakieś 2 lata temu do głowy by mi nie przyszło, aby po taką pozycję sięgnąć. W ogóle czy ja kiedyś wspominałam, że nie lubię filmów o superbohaterach? Naprawdę? Skreślcie to. Ja przecież kocham wszystkie filmy o superbohaterach! A przynajmniej od teraz. http://www.impawards.com/ Nowi Avengersi  bez zbędnego wstępu rzucają widza w filmową akcję, także na polu walki polegną wszyscy ci, którzy nie są zaznajomieni z wydarzeniami z wcześniejszych filmów ze stajni Marvela. W tym też miejscu chwała mojemu M. za to, że chciało mu się przekonywać mnie do przebrnięcia przez tą długą lekturę, jaką było obejrzenie filmów o poszczególnych komiksowych bohaterach, bo mimo iż pałam ogromną miłością do serii o Iron Manie, tak poległabym na placu boju z kretesem, gdybym nie zaznajomiła się chociażby z przygodami Kapitana Ameryki. No, ale wracając do Czasu Ultrona . Spotkał...