Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Charlize Theron

Mad Max: Na drodze gniewu [2015]

Świat Mad Maxów  był mi nieznany. Odkąd pamiętam na każdą wzmiankę o tym tytule kręciłam głową. Może była to po części wina niezbyt zachęcająco wyglądającego Mela Gibsona w tytułowej roli? Może chodziło o "brudny" świat po apokalipsie, którego oglądanie byłoby katorgą dla mojego oka? Może w końcu chodziło o szalejących w coraz dziwniejszych pojazdach bohaterów, co wydawało się niezbyt pociągającym tematem dla dziewczyny? Może też troszeczkę o takim, a nie innym podejściu do filmów zadecydowały punkowe klimaty produkcji? A może wszystko po trochu? W każdym razie do tej pory kolejnych Mad Maxów  omijałam szerokim łukiem. Ale gdy tytuł nieco odświeżono, kiedy Mela Gibsona zastąpiono o niebo lepiej prezentującym się Tomem Hardym, wtedy Mad Max  nie wydawał się już tak odpychający. http://www.impawards.com/ Od pierwszych sekund filmu zaczęło się moje pozytywne zaskoczenie. Okazało się bowiem, że świat Szalonego Maxa nawet pomimo wypełnienia po brzegi szalonymi "dzikusam...

Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie (2014)

Produkcja, jaka ostatnio zagościła na ekranie naszego telewizora to Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie . O tym, że jest to dzieło faceta odpowiedzialnego za powstanie Teda  dowiedziałam się dopiero po fakcie. Szkoda, bo może jakoś bardziej produktywnie spędziłabym ten czas, jaki poświęciłam na obejrzenie tego... czegoś... http://www.impawards.com/ Milion sposobów, jak zginąć na Zachodzie  to komedia prezentująca taki sam typ humoru jak film o wielkim pluszowym misiu - pełen wymiocin, pierdnięć i innych fekaliów. Słowem absolutnie nie w moim typie. Nic zatem dziwnego, że film zaczął mnie bardziej brzydzić niż śmieszyć już w pierwszych kilkunastu minutach oglądania. Poza niezbyt wysublimowanymi żartami, obraz Setha MacFarlane'a może pozytywnie zaskoczyć wpadającą w ucho muzyką (z piosenką o wąsach i końcowym utworem Alana Jacksona na czele), ładnymi krajobrazami typowymi dla westernu oraz kilkoma całkiem zgrabnymi gagami - odkrycie Christophera Lloyda w stodole było,...

Hancock (2008)

Dziś powrót do produkcji o superbohaterach. Tym razem na wieczorny seans filmowy wybrany został Hancock . Ani ja, ani mój M. nie oglądaliśmy tej produkcji. Wiedzieliśmy jedynie, że takie dzieło istnieje. Do obejrzenia zachęciła nas dodatkowo stosunkowo wysoka ocena na filmwebie. Niestety nie dane nam było obejrzeć całej produkcji, stąd też pytanie: czy jest sens pisać recenzję filmu, jeśli nie oglądało się go w całości? Według nas odpowiedź brzmi: tak, chociażby ku przestrodze tych, którzy filmu jeszcze nie widzieli, a chcą go zobaczyć. http://www.impawards.com Początkowy zamysł filmu uważam za bardzo ciekawy. Ile razy dane nam bowiem było oglądać przygody super-, a raczej antybohatera? Bo powiedzieć, że Hancock to superbohater troszeczkę mija się z prawdą. Hancock to bowiem skończony dupek, wiodący jakże wspaniały żywot menela. Ubiera się jak menel. Można spotkać go tam, gdzie zazwyczaj spotyka się meneli. No i jego największą przyjaciółką jest, będąca stale p...