Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Katie Holmes

Śpiewający detektyw [2003]

Śpiewający detektyw  długo zalegał u mnie na półce, zanim zdecydowałam się po niego sięgnąć. Raz nawet wrzuciłam płytę z filmem do odtwarzacza, ale niestety wyłączyłam go zniesmaczona po jakichś 20 minutach seansu. Z reguły mówi się, że do trzech razy sztuka, ale tym razem przez produkcję Keitha Gordona udało mi się przebrnąć już za drugim podejściem. Aktualnie natomiast jestem w trakcie zbierania do kupy wszystkich moich myśli, które czmychnęły gdzieś z mojego umysłu po seansie tego mocno pokręconego filmu. http://www.impawards.com/ Zacznijmy może od tego, o czym Śpiewający detektyw  opowiada. Jest to przeniesiona na duży ekran historia autora kryminałów, Daniela Darka, który przykuty został do szpitalnego łóżka przez dziwną chorobę skóry. Jak się później okazuje, choroba ta tkwi znacznie głębiej niż by się mogło wydawać, a żeby wydobrzeć, Dark musi rozwiązać zagadkę ze swojego kryminału, która jest czymś więcej niż tylko książkową intrygą. Teraz pokrótce o tym, co mi...

Dawca pamięci (2014)

Ostatnimi czasy panuje moda na ekranizowanie powieści dla młodzieży. Igrzyska Śmierci , Niezgodna czy  Dary Anioła: Miasto kości to przykłady zekranizowanych ostatnio gorszych lub lepszych książek. Niedawno do tego grona dołączył Dawca pamięci  - film na podstawie poczytnej powieści dla młodzieży autorstwa Louis Lowry. I przyznam, że chociaż nie wszystkie adaptacje przypadły mi do gustu to akurat ta jak najbardziej. http://www.impawards.com/ Ja Dawcę pamięci  określiłabym jako takie lżejsze, młodzieżowe Equilibrum  (swoją drogą genialny film, muszę go sobie w najbliższym czasie przypomnieć). Mamy zatem pozbawione uczuć i wszelkich wspomnieć o tym, co było, podporządkowane górze społeczeństwo, które bez żadnych zbędnych pytań wykona polecenie Starszyzny. No i mamy takiego jednego typka, któremu zaczyna się chcieć to wszystko zmienić. Z racji tego, że Equilibrum lubię, polubiłam też Dawcę pamięci , chociaż ubolewam nad tym, że jest w nim sporo niedopowiedzeń...

Cudowni chłopcy (2000)

Weekend majowy zaowocował obejrzeniem jeszcze jednego filmu z - jakżeby inaczej, RDJ'em w obsadzie. Długo przymierzałam się do akurat tej produkcji. Po części zniechęcało mnie nazwisko Maguire'a, po części jakoś nie zachęcała sama tematyka. Z drugiej strony kusiły dość wysokie oceny na imdb czy filmwebie oraz pochlebne recenzje. Cóż, zaryzykowałam i włączyłam Cudownych chłopców.  http://ocdn.eu/ Obawy co do jakości filmu okazały się w sumie bezpodstawne. Okazało się, że produkcja Curtisa Hunsona to, może nie najlepsze, ale bardzo przyjemne kino. Mamy tutaj same znane nazwiska, które nie powielają tezy mówiącej o tym, że im więcej znanych nazwisk, z tym gorszym filmem mamy do czynienia. Tutaj Michael Douglas, Robert Downey Jr. czy Katie Holmes stają na wysokości zadania. O dziwo nawet Tobey Maguire był znośny, chociaż... w sumie taką miał rolę. Hanson raczy nas zakręconą fabułą, w której pełno narkotyków, mocno zakrapianych imprez, transwestytów, gejów, zdrad, romansów, n...