Przyznam, że jedyne, co zachęciło mnie do obejrzenia Wyznań to wyjątkowo pozytywne recenzje na portalach filmowych. Im więcej dobrego czytałam o filmie Tetsuyi Nakahimy, tym więcej od niego oczekiwałam. W żaden jednak sposób nie byłam przygotowana na to, co zobaczyłam. http://static.cinemagia.ro/ Wyznania mają formę swego rodzaju pamiętnika. Film jest bowiem podzielony na różnej długości rozdziały, w których poznajemy widziane z perspektywy poszczególnych osób wersje tego samego wydarzenia - śmierci kilkuletniej córeczki miejscowej nauczycielki. W pewnym momencie takie powtarzanie tych samych wydarzeń może się znudzić, jednak Wyznania są tak skonstruowane, że ani na moment nie powinna nam przyjść do głowy nawet myśl o tym, aby się w trakcie zeznań nudzić. Japończycy mają smykałkę do robienia rzeczy, na które nikt normalny nigdzie indziej by nie wpadł. Są już tak jakoś genetycznie zaprogramowani, że największe dziwadła filmowe, jakie kiedykolwiek widziałam, poch...
Recenzje. Jakie tylko chcecie. Filmowe, książkowe, płytowe... Oczywiście z ogromną przewagą tych filmowych :)