Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Książka

Honor Złodzieja (2012)

Mówiłam Wam kiedyś, że jestem ogromną fanką fantasy? A już w szczególności książek tego typu? Nie? To mówię teraz. W zasadzie pochłaniam wszystko, co wiąże się z nowymi, nieistniejącymi światami, mężnymi bohaterami, wielkimi zagrożeniami i równie wielkimi poświęceniami... Zaczęło się wiele lat temu od Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena, potem przyszedł czas na młodzieżówki typu Eragon czy saga o Harry'm Potterze. Ostatnio mój głód fantasy zaspokajał Brent Weeks i jego Nocny Anioł . Teraz przyszedł czas na dzieło Douglasa Hulicka Honor złodzieja . http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ Książka znalazła się w moich rękach tylko i wyłącznie dlatego, że zostałam nią obdarowana. W przeciwnym razie raczej na pewno bym po nią nie sięgnęła. A w przekonaniu tym utwierdziłam się jeszcze bardziej już po przeczytaniu dzieła Hulicka. Zacznijmy może od tego, że głównym bohaterem Honoru złodzieja  jest niejaki Drothe - złodziej, włamywacz i swego rodzaju podwójna wtyka. Generalnie rzecz bior...

Dziecię Boże (1974)

W dzisiejszym poście troszeczkę o książkach. Ostatnio, kiedy przeszukiwałam swoje domowe półki w poszukiwaniu czegokolwiek do poczytania - Weeksa przecież już skończyłam, w moje ręce trafiła książka Cormaca McCarthy'ego Dziecię boże . Opis na okładce nie zapowiadał niczego specjalnego, niemniej zdecydowałam się na lekturę właśnie tego dzieła. Po części wynikało to z braku na półce pozycji, które zachęciłyby mnie bardziej od książki McCarthy'ego. http://merlin.pl O czym dokładnie opowiada książka nie jestem w stanie Wam powiedzieć. Z tego, co wywnioskowałam (a posiłkowałam się w tym celu streszczeniami na różnych stronach internetowych, bo sama nie byłam w 100% pewna swoich podejrzeń), ukazuje ona losy niejakiego Lestera Ballarda, miejscowego menela. I na tym poprzestańmy, bo dalsze zdradzanie fabuły książki byłoby dla mnie nie lada wyzwaniem. W każdym razie przez dzieło McCarthy'ego udało mi się przebrnąć. Pomijam fakt, że każda kolejna przeczytana strona wywoływała...

Poza Cieniem (2010)

Drogę Cienia  męczyłam, bo była to pierwsza część trylogii Brenta Weeksa. Z drugą uporałam się nieco szybciej, jednak trzecia część przygód Anioła Nocy została przeze mnie po prostu wchłonięta. Bo nazwać to przeczytaniem to zdecydowanie za mało. http://ecsmedia.pl W trakcie czytania końcowego rozdziału Na Krawędzi Cienia zastanawiałam się, co też może się przydarzyć w kolejnym tomie. No bo przecież wszystkie wątki zostały w zasadzie zakończone. Największy wróg pokonany, a tutaj pan Weeks szykuje nam jeszcze trzeci tom? No cóż, wszystko wyjaśniło się dokładnie w ostatniej linijce ostatniego rozdziału i już wiedziałam, że mam powód, aby sięgnąć po Poza Cieniem . Do błędów i braku jakiejkolwiek mapki już się przyzwyczaiłam, więc nie zawracałam sobie głowy niepotrzebnymi rzeczami i po prostu brnęłam dalej. A jest po co brnąć, bo akcja tak jak rozpędziła się w drugim tomie, tak nie ma zamiaru się zatrzymywać w tym. Nasi bohaterowie co i rusz znajdują się w centrum wielkich wydar...

Na Krawędzi Cienia (2009)

W dzisiejszym poście kilka słów o drugim tomie trylogii Nocnego Anioła autorstwa Brenta Weeksa. Podczas lektury  Na Krawędzi Cienia  po raz kolejny przeniesiemy się do krainy Midcyru, gdzie będziemy śledzić losy Kylara Sterna i innych bohaterów, znanych nam tudzież nieznanych, z poprzedniej części trylogii. http://www.mag.com.pl Drugi tom trylogii Brenta Weeksa jest bez wątpienia dziełem dojrzalszym niż Droga Cienia . Bohaterowie, z którymi tutaj mamy do czynienia nie są już tacy "niewinni". Także same wydarzenia, które opisane zostały w Na Krawędzi Cienia  nie mają już takiego "sielskiego" klimatu. Weeks w tej książce ukazuje nam swój kunszt budowania atmosfery grozy i beznadziei. To, z czym było nam dane spotkać się w Drodze Cienia , w porównaniu z zagrożeniem ukazanym w Na Krawędzi Cienia  można uznać za dobrą bajkę dla dzieci. Czytając Na Krawędzi Cienia  miałam wrażenie, że w pewnych momentach nie może już być gorzej. I tutaj Weeks ukazywał ...

Droga Cienia (2009)

O dziwo to, czego dotyczyć będzie poniższa recenzja, nie jest filmem. Jest to książka. A jeszcze dokładniej rzecz ujmując - pierwsza część trylogii Brenta Weeksa Nocny Anioł ; Droga Cienia . Książka trafiła w moje ręce całkowitym przypadkiem. Co jakiś czas w Empiku dostępna jest promocja typu kup 3 - zapłać za 2, kup 2 - zapłać za 1. Z racji tego, że dość dużo czasu upłynęło od momentu, kiedy po raz ostatni czytałam jakąś książkę, postanowiłam skorzystać z empikowej promocji i zaopatrzyłam się od razu w całą trylogię Nocnego Anioła . http://histmag.org/ Droga Cienia  opowiada historię Merkuriusza - chłopca, ktry wychował się w slumsach i, żeby wyrwać się ze świata, w którym przyszło mu żyć, przystępuje na nauki do miejscowego siepacza - Durzo Blinta. Merkuriusz musi wyrzec się swego dotychczasowego życia i swojej tożsamości, aby zacząć funkcjonować w świecie zabójców jako Kylar Stern. Książka Brenta Weeksa - a bynajmniej pierwsza część trylogii, bo pozostałych dwóch tomów j...