Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą 2014

Zanim się rozstaniemy - Before We Go [2014]

Nie ukrywam, że polubiłam romansidła. Przekonał mnie do nich Hugh Grant i klasyka filmów romantycznych z jego udziałem. Skoro zatem polubiłam ten znienawidzony niegdyś przeze mnie gatunek, częściej sięgam po filmy opatrzone romantyczną metką. A że niestety wybór obrazów z Hugh Grantem jest spory, ale jednak kiedyś się on kończy, to trzeba szukać czegoś innego. Z reguły jest tak, że im "świeższy" film, tym będzie gorszy. Oczywiście czasem i w tej świeżyźnie trafiają się perełki, które potem z dumą zajmują miejsce w domowej filmotece, jednak gro nowych romansideł to po prostu dno i sto metrów mułu. A jak wypada tutaj bohater dzisiejszego wpisu? http://www.impawards.com/ Zanim się rozstaniemy  to tytuł wybrany na romantyczną posiaduchę z mężem. Wszystkie znaki na niebie i ziemi (Chris Evans w obsadzie, towarzysząca mu urocza blondynka, sztampowa mgiełka na plakacie) wskazywały na wręcz cukierkowe romansidło. Czego więc chcieć więcej na idealny wieczór? Tym bardziej, że dzi...

Gotham sezon I-II [2014-]

Jak to w większości przypadków bywa, serial Gotham wszedł do mojego repertuaru zupełnie niespodziewanie. Po narodzinach maluszka dysponuję o wiele bardziej ograniczonym czasem wolnym, którego wystarcza z reguły na błyskawiczne załatwienie najważniejszych domowych spraw i ewentualnie obejrzenie jednego odcinka jakiegoś serialu. Trzeba było zatem znaleźć sobie coś konkretnego do śledzenia, co nie odrzuci mnie po pierwszym odcinku i nie będzie ziać sztucznością na kilometr. Wybór padł bodajże na serial Grimm , jednak jakimś dziwnym trafem, po wpisaniu tego tytułu w wyszukiwarkę jednego z portali, z którego czasem korzystam, i kliknięciu w pierwszą pozycję z listy wyników (oczywiście nie przyszło mi do głowy, żeby sprawdzić nazwę pliku, który włączam) okazało się, że oglądam zgoła coś innego niż serial Grimm . Tym oto sposobem poznałam Gotham . http://www.impawards.com/ Gotham to serial opowiadający historię Człowieka Nietoperza z nieco innej perspektywy. Głównym wątkiem jest bowi...

Wielka Szóstka [2014]

Wielka Szóstka  to produkcja, która bardzo długo czekała na to, aby w końcu ją obejrzeć. Zakupiona w zasadzie zaraz po tym, jak pojawiła się na sklepowych półkach, do tej pory jedynie zbierała coraz to większą warstwę kurzu. Warstwę tym większą, że im bliżej do pojawienia się w naszej rodzinie nowego członka, tym mniej czasu ma się na oglądanie czegokolwiek innego, poza katalogami wózków dziecięcych czy innych fotelików samochodowych. Ale wracając do Wielkiej Szóstki . http://www.impawards.com/ Animacja potencjał miała. Wszystkie trailery zapowiadały przednią zabawę. Niestety kluczowymi słowami są tu chyba "miała potencjał", bo z masy świetnych składników wyszedł raczej średniawy produkt. Niby bajkę ogląda się świetnie, bo jest akcja. Niby ogląda się świetnie, bo patrząc na grafikę jedyne, co można powiedzieć to "WOW". Niby ogląda się świetnie, bo takiej historii jeszcze nie było, ale... No właśnie. Za tym wszystkim idzie jedno wielkie ale. Oglądając Wielką Sz...

Zostań, jeśli kochasz [2014]

Znowu powoli budzi się we mnie dusza kobiety. Trochę zmian w hormonach i proszę, gust filmowy znów całkowicie odmieniony. Teraz znów nałogowo pochłaniam wszystkie kom-romy i wylewam hektolitry łez na najbanalniejszych scenach. Oczywiście, jeśli tylko znajdę chwilę na obejrzenie jakiegoś filmu, bo na razie to tylko spanie mi w głowie. Cóż, pewnie od tej pory zrobi się tu trochę monotematycznie, aczkolwiek mam nadzieję, że pojawią się też u mnie zachcianki w postaci innych gatunków filmowych. Winowajcę takowego stanu rzeczy znam i wcale na niego nie narzekam :) Od czego zatem zaczynamy? Zaczynamy od melodramatu  Zostań, jeśli kochasz . http://www.impawards.com/ Zostań, jeśli kochasz  przypomina mi nieco, swoją drogą uwielbiany przeze mnie obraz  Cudowne dziecko . W obu tych filmach mamy wspólny mianownik w postaci związku dziewczyny - wiolonczelistki i chłopaka - rockmana. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Historia z Zostań, jeśli kochasz  to opowieść o Mii ...

The A-List [2014]

The A-List  lub też Lista życzeń  (polski tytuł, jaki udało mi się znaleźć, jednak na wszystkich filmowych portalach wymieniany jest ten pierwszy tytuł, toteż takowym będziemy posługiwać się w tym tekście) to pierwszy z cyklu filmów, które zapodaliśmy sobie z M. na sierpniowe upały. Wybór takowych, a nie innych pozycji podyktowany był tylko i wyłącznie tym, że w sytuacji, kiedy termometry za oknem wskazują prawie 40 stopni C nasze mózgi są tak oporne na wszystko, co im się serwuje, że filmy, jakie będziemy oglądać muszą być BARDZO mało ambitne. Tak też wybór padł na gatunek wyjątkowo mało ambitny. Filmy dla nastolatków. https://thealist2014movie3291.wordpress.com Na pierwszy ogień poszła produkcja Willa Bighama The A-List , czyli historia najpopularniejszego licealnego przystojniaka Erica Shulza, który pewnego dnia dowiaduje się, że może nie skończyć szkoły, ponieważ gdzieś kiedyś nie zaliczył jednego przedmiotu. Aby zdać, przyjmuje propozycję szkolnej pani pedagog, któr...

Dzwoneczek i bestia z Nibylandii [2014]

Będąc od jakiegoś czasu w nastroju na animacje, sięgnęliśmy po coś, co raczej nie powinno wpaść w nasze dorosłe ręce. Dzwoneczek i bestia z Nibylandii , jako produkcja skierowana do zdecydowanie młodszego od nas widza, raczej nie powinna nas zainteresować. A tutaj taka niespodzianka! http://www.impawards.com/ Do tej pory postać Dzwoneczka kojarzyła nam się jedynie z Piotrusiem Panem. Nie mieliśmy bladego pojęcia, że malutka wróżka doczekała się całej filmowej serii. A sięgając po Bestię z Nibylandii  nie wiedzieliśmy, że sięgamy po ostatnią (na chwilę obecną bynajmniej) część owej serii. Nasza znajomość wróżkowego świata była zatem w tragicznej kondycji. Zupełnie jednak nie przeszkodziło nam to w czerpaniu przyjemności z oglądania przygód Dzwoneczka... a raczej jednej z jej koleżanek, bo to nie wokół Dzwoneczka toczą się wydarzenia Bestii z Nibylandii . Fabuła Dzwoneczka i bestii z Nibylandii  to historia Jelonki - wróżki odpowiedzialnej za świat zwierząt, i jej nowego...

Sekrety morza [2014]

Zdarzyło się Wam kiedyś, aby wiedzieć, że obraz, który właśnie oglądacie to jest "TO" po dosłownie kilku sekundach seansu? Albo czy zdarzyło się Wam, żeby po obejrzeniu jakiegoś filmu być pod takim wrażeniem, że nie mogliście wydobyć z siebie absolutnie nic? Ja doświadczyłam tego stanu niedawno za sprawą animacji  Sekrety morza . http://www.impawards.com/ Sekrety morza  (naprawdę? co było złego z  Pieśnią morza ?) to animacja, którą można określić jednym słowem - magiczna. I to nie dlatego, że wydarzenia toczą się wokół jednej z celtyckich legend, nie. Magiczne jest w dziele Tomma Moore'a absolutnie wszystko. Poczynając od samej historii, poprzez muzykę, a na samej animacji skończywszy.  Sekrety morza  zaczynają czarować już w pierwszych sekundach, kiedy to przy pastelowych obrazach jakby wyjętych ze starych książek dla dzieci i subtelnych rytmach celtyckiej muzyki czytany jest refren wiersza The Stolen Child  autorstwa Williama Butlera Yea...

Dzika droga [2014]

Dzika droga  czekała na mnie dość długo. Jak to z wieloma filmami, które chcę zobaczyć, bywa zaległa gdzieś na półce i czekała. Aż o niej zapomniałam. Nie pamiętałabym o niej jeszcze pewnie długi czas, gdyby nie przypadkowe wolne w tygodniu i kupa wolnego czasu, na którego zagospodarowanie nie miałam absolutnie żadnego pomysłu. Zaczęło się zatem grzebanie w filmotece i tak oto do odtwarzacza DVD powędrowała mocno zakurzona Dzika droga . I utonęłam. http://www.impawards.com/ Utonęłam w chwili jakże pięknego zrywania sobie paznokcia. Utonęłam, kiedy z głośników zaczęło się sączyć tak charakterystyczne intro do El Condor Pasa . Utonęłam, gdy na ekranie pojawiło się motto Dla wszystkich tych, dla których wędrówka jest czymś więcej niż pokonywaniem odległości.  Dokładnie wtedy wiedziałam, że Dzika droga  to film dla mnie. Bo jak nie dać się porwać opowieści o dziewczynie, która stoczyła się na samo dno i podejmując się próby przejścia szlaku PCT (Pacific Crest Trail) chc...

Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz [2014]

Pierwsze podejście zakończyło się zaśnięciem po jakichś 30 minutach seansu. Drugie podobnie. W trakcie trzeciego podejścia udało mi się wytrzymać do połowy filmu, więc myślałam, że tym razem dam radę, ale niestety nie... Za czwartym razem stwierdziłam, że zacznę oglądać od momentu, który pamiętam jako ostatni - wytrwałam jakieś 10 minut, a potem znowu urwał mi się film. Dopiero piąta próba obejrzenia zakończyła się sukcesem, a to pewnie tylko dlatego, że zastosowałam tą samą technikę co przy podejściu numer cztery. Oj, długo, bardzo długo męczyłam drugą odsłonę przygód o Kapitanie Ameryce. Jedyną zaś motywacją był fakt, żeby zdążyć przed zarezerwowanym na najbliższy tydzień seansem Czasu Ultrona . Ale wiecie co? Warto było. http://www.impawards.com/ W Zimowym żołnierzu  kapitan Steve Rogers to już nie ten sam chłystek z Pierwszego starcia . Rogers wydoroślał, znalazł swoje jaja i nie tańczy już tak, jak mu zagrają. Pokazuje, że on też ma własne zdanie i potrafi tupnąć no...

Piosenka [2014]

Piosenka  jest jednym z tych filmów, które obejrzałam tylko i wyłącznie dlatego, że był pod ręką. Zbyt wiele od niego nie wymagałam. Miał jedynie spełniać wymogi typowego romansidła, przy którym będę mogła się doskonale zrelaksować po ciężkim dniu w pracy. W trakcie seansu okazało się jednak, że Piosenka  dorzuciła mi małe conieco w gratisie. http://www.impawards.com/ Piosenka  jest historią pewnego muzyka - Jeda Kinga, któremu nie wiedzie się na polu zawodowym, a jedyne z czego jest znany to fakt, że jest synem słynnego Davida Kinga. Bohater nasz jednak (jak to zresztą często bywa) zaczyna odnosić sukcesy w sferze uczuciowej. Jego związek rozwija się i z powodzeniem zalicza kolejne etapy znajomości. Oczywiście zgodnie z zasadą, że nic nie trwa wiecznie, również i nad sielskim życiem Jeda zawisają czarne chmury. A nadchodzą one wraz z pewną piosenką, którą Jed wbija się na wielkie sceny muzyczne oraz z niejaką Shelby Bale, która dołącza do jego zespołu na trasie kon...

Sędzia (2014)

Mimo iż seans nowego filmu Davida Bobkina był dla mnie czymś oczywistym, to do obejrzenia  Sędziego  zabierałam się bardzo długo. A to coś wypadło, a to przyszły jedne święta i trzeba było znowu odłożyć plany, a potem przyszły drugie święta i znów seans poszedł w odstawkę. A to w końcu popracowe zmęczenie nie pozwalało na przyjęcie niczego innego, jak lekką animację Disney'a (tak, tak, w ten oto sposób odświeżyłam sobie w zasadzie wszystkie znane mi z dzieciństwa produkcje sygnowane tym nazwiskiem). W końcu jednak znalazła się wolna chwila i odpowiedni nastrój i Sędzia poszedł na tapetę. http://www.impawards.com/ Generalnie rzecz biorąc nie lubię filmów o tematyce prawniczej. Na palcach jednej ręki mogę policzyć obrazy zza sądowej ławy, które mi się spodobały, a wymieniając naprędce, potrafiłabym wskazać chyba jedynie Adwokata diabła . Dziś do tego zacnego grona dołączył Sędzia , któremu w tym przypadku baaaaardzo pomógł fakt, że w głównej roli został obsadzony mój ulubi...

Bogowie (2014)

Dzieje się coś dziwnego. Nie do pomyślenia jest przecież, żeby mi, osobie, która polskie produkcje omija szerokim łukiem, podobał się ZNOWU polski film (ostatnio chociażby Baczyński  i obie odsłony Powstania Warszawskiego) . Wnioski, jakie się nasuwają to: 1) albo coś ze mną jest nie tak, 2) albo polskie kino wreszcie odbija się od dna. I na szczęście w tym przypadku prawidłową odpowiedzią jest ta druga, bo obraz Łukasza Palkowskiego Bogowie  jest po prostu bardzo dobrą produkcją. http://film.org.pl/ Osobiście postać profesora Religę bardziej kojarzyłam ze światem polityki niż medycyną. Cóż, przyszło mi w końcu dorastać w takich, a nie innych czasach, a że kondycja NFZ jaka jest wszyscy wiedzą to i mniej więcej tego pokroju były moje opinie o profesorze. Mówi się jednak, że o zmarłych należy wypowiadać się jedynie w samych pozytywach, albo nie wypowiadać się wcale. Idąc tym tropem kończę z kulejącym NFZem i skupiam się na filmie Palkowskiego. A z racji tego, że film j...

Niezgodna (2014)

Kolejna adaptacja powieści dla młodzieży. Kolejna historia o społeczeństwie pseudo-idealnym, podzielonym na kasty, w którym każdy ma przypisane miejsce. Kolejna historia, w której znajduje się ktoś, kto jednak nie wpisuje się w ten cały schemat. Kolejna heroina. Oto nadchodzi Niezgodna . http://www.impawards.com/ Niezgodna  jest zabawnym filmem, chociaż z komedią jako gatunkiem nie ma absolutnie żadnego związku. Produkcja Neila Burgera śmieszy z całkiem innego powodu. Dlaczego? Bo chyba podczas seansu dostałam nagle jakichś super zdolności i potrafiłam przewidywać przyszłość. Hmm, mało to prawdopodobne. Bardziej skłaniałabym się ku tezie, że po prostu film jest do bólu przewidywalny. W zasadzie to wiemy, co się wydarzy jakieś 5 minut wcześniej. A to bardzo denerwuje i sprawia, że widz nie czerpie z oglądanego filmu żadnych przyjemności. Mogę trochę zaspoilerować w tym momencie, także zamknąć oczy ci, którzy nie widzieli, a chcą zobaczyć Niezgodną . W którym momencie zgadliści...

Boyhood (2014)

Boyhood  to ostatni z nominowanych do Oscara film na mojej liście obrazów do obejrzenia. Zresztą pewnie nie byłabym nim w ogóle zainteresowana, gdyby nie same superlatywy, w jakich wyrażają się o dziele Richarda Linklatera dosłownie wszyscy. Zaopatrzeni w dobrej jakości kopię filmu (znalezioną online), pełną miskę orzeszków do pogryzania w trakcie seansu oraz dużo wolnego czasu z racji długości obrazu zasiedliśmy przed ekranem telewizora. http://www.impawards.com/ Już od pierwszych minut zauważyliśmy, że  Boyhood  jest filmem innym. Na próżno szukać w nim zawiłej fabuły czy spektakularnych efektów specjalnych. Nie ma w nim żadnych fajerwerków, pościgów czy strzelanin, a tempo i nastrój obrazu Linklatera moglibyśmy porównać do spokojnej tafli jeziora podczas bezwietrznej pogody. A nawet mimo iż jest to film o dorastaniu jednego konkretnego dzieciaka, to brak tu też jakiejś głębszej analizy psychologicznej. Główny bohater mało mówi, a jeśli już coś mówi to po to, aby ...

Teoria wszystkiego (2014)

Teoria wszystkiego  to przedostatni film z kategorii nominowanych za najlepszy obraz, który uznałam za wart obejrzenia (w planach mam jeszcze Boyhooda  - Gra tajemnic i Selma  nie zainteresowały mnie ani trochę). Stephen Hawking jest w końcu nietuzinkową postacią, którą jednak bardziej znam z powodu jego choroby, niż z dzieł czy teorii, które stworzył. Miałam zatem nadzieję, że film choć trochę wyjaśni mi fenomen brytyjskiego astrofizyka. http://www.impawards.com/ Fizyka niestety nie jest moim konikiem. Jedyne co z niej zapamiętałam to, poza kilkoma nazwiskami, wzór na prędkość V=s/t. Niewiele tego... Miałam wobec tego obawy, jak zrozumiem tą całą naukową gadaninę, którą pewnie Teoria wszystkiego  będzie naszpikowana. Okazało się jednak, że powodu do obaw nie było, ponieważ film, mimo iż opowiada o genialnym naukowcu, to na sferze naukowej skupia się tylko przez chwilę. Tu też pojawiło się ogromne rozczarowanie. Bo, mimo całej mojej niechęci do nauk ścisłych, o...

Snajper (2014)

Oscarowych nominacji ciąg dalszy. W dzisiejszym odcinku film totalnie nie z mojej beczki czyli Snajper . Najnowsze dzieło Clinta Eastwooda opowiada opartą na faktach historię najlepszego snajpera w historii amerykańskiej Navy SEALs - temat totalnie nie w moim guście. I chociaż zdarzały się tytuły, które podobały mi się nawet mimo tego, że traktowały o tematyce wojskowej, tak Snajper  pozostawia po sobie ogromną pustkę. I zdziwienie, że taki obraz może dostać najważniejszą nominację. http://www.impawards.com/ Jakiś czas temu, kiedy Polakom się nie wiodło, kiedy wszystkie przejawy patriotyzmu były tępione i skazane na porażkę, kiedy nawet nie funkcjonowaliśmy jako państwo, był sobie niejaki Henryk Sienkiewicz. Pan Sienkiewicz dał się zapamiętać jako człowiek, który w tych ciężkich czasach stworzył coś, co, jak sam zresztą powiedział powstało "ku pokrzepieniu serc". Napisał Trylogię  - powieści historyczne, które miały za zadanie przypomnieć Polakom o ich chlubnej historii...

Grand Budapest Hotel (2014)

Mówi się, że do trzech razy sztuka. W tym wypadku wydaje się być to prawdą. Po Birdmanie , który mnie zupełnie nie zachwycił i po Whiplashu , który mimo iż był filmem dobrym, to jednak miałam co do niego wiele "ale", przyszedł czas na film, o którym nie potrafię opowiadać inaczej niż w samych superlatywach.  Grand Budapest Hotel  - bo o tym filmie mowa, ma bowiem w sobie wszystko, co tak lubię - niesamowicie dobry humor, trochę w stylu klasyki  Monty Pythona , rewelacyjną fabułę, pełną mniejszych i większych intryg, fantastycznych bohaterów i zapierającą dech w piersi oprawę wizualną. http://www.impawards.com/ Zacznijmy jednak od samego początku i przenieśmy się do fikcyjnego państewka - Zubrovki. Tu na mojej twarzy pojawia się pierwszy uśmiech i już wiem, że dobrze trafiłam. Potem przenieśmy się do położonego malowniczo gdzieś u stóp alpejskiego Sudetenwaltz uzdrowiska (kolejny uśmiech - nie przypomina Wam to trochę Karlovych Varów?). A na końcu przenieśmy się do j...

Whiplash (2014)

Kolejny po recenzowanym niedawno  Birdmanie   kandydat do najważniejszego Oscara. Kolejny, nad którym rozpływają się wszyscy. Kolejny, który zdobywa nagrody za nagrodami. Jednak jakże inne są moje odczucia po zakończeniu seansu w porównaniu do tych, które wywołał Birdman ! http://www.impawards.com/ Kiedy oglądałam zmagania Milesa Tellera z pałeczkami i jego próby zaimponowania wymagającemu J.K. Simmonsowi od razu pojawili się w mojej głowie poczciwy Clement Mathieu i niesforny Pierre Morhange. Nie mogę więc nie wspomnieć przy ocenianiu  Whiplasha  o filmie, który oglądałam kilka lat temu, a który też traktował o relacjach nauczyciel muzyki-uzdolniony uczeń. Który też podbił moje serce. Ale na tematyce i udanym podbiciu mojego serca podobieństwa obrazu Damiena Chazelle do Pana od muzyki  się kończą, więc i nie ma większego sensu porównywać tych filmów. Widzę za to sens w porównywaniu Whiplasha  z Birdmanem , bo to te dwa tytuły najczęściej przeplataj...

Birdman czyli (Nieoczekiwane pożytki z niewiedzy) (2014)

Tyle nominacji do Oscara, a ja jeszcze nie widziałam Birdmana ? Źle, bardzo źle. Ale już się poprawiłam. Tylko jest jedno ale - ocena, jaką postawiłam najnowszemu dziełu Alejandro Inarritu wcale się nie pokrywa z niebotyczną ilością pozytywnych recenzji, jakie do tej pory na temat Birdmana  czytałam. Czyżby powtórka z rozczarowania wynikami zeszłorocznych Oscarami i przesadzonym zachwytem nad  Zniewolonym ? http://www.impawards.com/ W teorii Birdman  ma wszystko to, co jest potrzebne, żeby zapisać się w mojej pamięci jako rewelacyjny obraz. Obsadę z wielkimi nazwiskami - Norton, Keaton i Watts, dobry scenariusz i fantastyczny pomysł na wymierzenie policzka dzisiejszemu pojęciu sztuki. Niestety w ogólnym rozrachunku Birdman  dostaje ode mnie bardzo słabą notę, bo okazuje się, że czasem nagromadzenie zbyt wielu dobrych pomysłów daje wprost przeciwne rezultaty. Nie czepiam się aktorstwa, bo tu zasłużenie należą się Keatonowi, Galifianakisowi i szczególnie Norton...

Strażnicy Galaktyki (2014)

Kiedy pierwszy raz słyszy się nazwę Strażnicy Galaktyki  i słyszy powiązanie ich z Marvelem, na czole pojawia się jeden wielki mars zdziwienia. Że niby kto? Marvel ma w swoim repertuarze coś takiego? No dobrze, przyjmijmy, że faktycznie coś takiego ma. Tylko dlaczego robić z tego film? Po co komuś film o nikomu nieznanych bohaterach? A może raczej antybohaterach? Bo przecież bohaterami bandę Petera Quilla ciężko jest nazwać (a bynajmniej na początku). Po co to wszystko, kiedy ma się do dopracowania chociażby najnowszych Avengersów ? Spieszę z odpowiedziami. http://www.impawards.com/ Wszystkie pytania - po co, na co, dlaczego, a może lepiej byłoby... znikają po obejrzeniu filmu. Okazuje się bowiem, że da się zrobić świetny kosmiczny obraz, który bez żadnego ale kupię nawet i ja (o moich uprzedzeniach do kosmicznych produkcji już pewnie wiecie). Ba! Przy Strażnikach Galaktyki  bledną wszystkie upolitycznione Gwiezdne Wojny , których fenomenu do tej pory nie jestem w stanie...