Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Sean Penn

Sam (2001)

Filmów, w którym motywem przewodnim jest niepełnosprawność jest wiele, jednak nie wszystkie na długo pozostają w pamięci. Jak do tej pory na liście produkcji tych "naj" królował Rain Man  z niesamowitym Dustinem Hoffmanem. Za serce chwytali także Nietykalni , a Leonardo DiCaprio z Co gryzie Gilberta Grape'a  do tej pory zaskakiwał rewelacyjną rolą młodziutkiego wówczas Leo. Pamiętamy też Sama Wothingtona z Avatara  (może nie jest to produkcja z listy "naj", jednak na uwagę niewątpliwie zasługuje). Dzisiaj do tego grona dołączyła kolejna produkcja, którą z czystym sumieniem stawiam na równi z Rain Manem  o ile nie nieco wyżej. Produkcja ta to Sam  z 2001 r., w reżyserii Jessie Nelson. http://www.impawards.com/ Sam  opowiada historię Sama Dawsona, mężczyzny o umyśle 7-latka, który przypadkiem zostaje ojcem. Wychowuje córkę samotnie i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie opieka społeczna, która odbiera niepełnosprawnemu mężczyźnie dziecko. Sam, przypad...

Sekretne życie Waltera Mitty (2013)

Sekretne życie Waltera Mitty  został wybrany na wieczorny seans ze względu na pojawiające się w jego opisie słowo Islandia . Jako że razem z M. pałamy miłością (jak na razie platoniczną, ale mamy nadzieję, że wkrótce się to zmieni) do tego miejsca, stwierdziliśmy, że film jak najbardziej będzie odpowiedni. Jak się potem okazało produkcja z Islandią niezbyt wiele ma wspólnego, niemniej nie uważamy czasu, jaki poświęciliśmy na obejrzenie Sekretnego życia Waltera Mitty  za stracony. Wręcz przeciwnie. Czas ten można było uznać jako bardzo udany. http://www.waltermitty.com Sekretne życie Waltera Mitty ogląda się z ogromną przyjemnością. I to nie tylko ze względu na przepiękne krajobrazy Islandii czy też innych, pokazanych w filmie państw. Duże znaczenie ma tutaj stojące na dobrym poziomie aktorstwo z fantastycznym Benem Stillerem na czele. I skrupulatnie ukrytym Seanem Pennem jako główną niespodzianką seansu. Dobrze została dobrana muzyka. Całego soundtracku słucha się genial...