Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Horror

Solo [2013]

Są filmy, które nie powinny w ogóle powstać. Jednym z takich dzieł jest thriller  Solo  autorstwa Isaaca Cravita, reżysera, dla którego film z 2013 r. jest dziewiczym w kategorii filmów pełnometrażowych (w swoim dorobku Cravit ma jeszcze trzy krótkometrażówki). http://horrorsandscaryshits.blox.pl/ Solo  to opowieść o Gillian - młodej dziewczynie, która, próbując otrząsnąć się po rodzinnej tragedii, za namową koleżanki chce zostać wychowawcą kolonijnym. Aby jednak zostać obozowym opiekunem, Gillian musi przejść test, polegający na spędzeniu w samotności dwóch dni na wyspie na środku jeziora. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie fakt, że podobno na wyspie straszy duch. Solo  jest jednym z tych filmów, na których z każdą kolejną minutą człowiek zastanawia się, dlaczego jeszcze nie wyłączył tego g***a. W produkcji Cravita nie ma absolutnie nic, co mogłoby zachwycić moje oko - pomijam tutaj kwestię krajobrazów, bo akurat to jest najmocniejszym punktem filmu....

Łowcy duchów [2013]

W poszukiwaniu dobrego horroru natrafiłam na tytuł Judas Ghost  - w polskim tłumaczeniu Łowcy duchów . Tytuł i okładka filmu sugerowały, że mogę oczekiwać od tego obrazu powiązań z wiarą chrześcijańską, a jako że tego typu horrory wzbudzają jeszcze we mnie jakieś emocje, z pewną dozą sceptycyzmu postanowiłam zapoznać się z produkcją Simona Pearce'a. http://filmdebate.co.uk/ Niestety tym razem to oryginalny tytuł okazał się być mylącym. Na próżno szukać w Łowcach duchów  jakichkolwiek odniesień do religii, pomijając krótką wzmiankę o przeprowadzaniu egzorcyzmów. A szkoda, bo przecież w temacie diabłów, piekieł i innych demonów drzemie olbrzymi potencjał na jeszcze wiele mocnych filmów grozy. Łowcy duchów  zbyt wiele nam nie wyjaśniają. Bez zbędnych ceregieli, pod pretekstem nakręcenia filmu instruktażowego, zamykają widza z filmowymi bohaterami w pewnej świetlicy, w której ponoć czai się jakieś licho. Tyle wyjaśnienia. Dopiero później z własnych domysłów uda nam si...

The Walking Dead - Żywe trupy sezon I-V [2010-2015]

Kolejnym serialem, o ile dobrze pamiętam to chyba trzecim, jaki dostąpi wątpliwego zaszczytu bycia przedmiotem rozprawy w poniższym poście, jest seria The Walking Dead , czyli w polskim tłumaczeniu (które jak zwykle mi nie podchodzi) Żywe trupy . Po tą pozycję sięgnęłam zachęcona licznymi pozytywnymi opiniami oraz za wręcz namolnymi namowami znajomej, która w serialu o zombiakach jest wprost zakochana. Oglądać zaczęłam z M. Do, jak do tej pory, ostatniego sezonu, dotrwałam jedynie ja. A i to przyszło mi z bólem. Uwaga! Bez spoilerów się nie obejdzie! http://www.impawards.com/ Nie czytałam i nie zamierzam czytać komiksu, na podstawie którego został stworzony serial, więc nie będę oceniała zgodności z oryginałem, aczkolwiek słyszałam, że z tą jest bardzo mizernie. Subiektywnej ocenie poddaję jedynie wytwór pana Franka Darabonta. Cóż zatem tutaj mamy? Zaczyna się bardzo zachęcająco. Ba, zaczyna się bardzo znajomo! Pierwsze minuty pierwszego odcinka Walking Dead'a to przecież wyp...

SX_Tape (2013)

SX_Tape  zagościł na ekranie mojego telewizora, jak to zwykle u mnie bywa, zupełnie przypadkowo. Ot pożyczona na chybił trafił pozycja, która miała zabić nudę ostatniego popołudnia. Okazało się potem, że SX_Tape wcale tej nudy nie zabiło, a jeszcze ją spotęgowało. Już dawno się tak bowiem nie wynudziłam na seansie jakiegoś filmu. http://impawards.com/ SX_Tape to kolejny film z gatunku horrorów kręconych niby to domowych kamerą. Mogłoby się wydawać że po 14 latach od powstania The Blair Witch Projekt - filmu, od którego wszystko się zaczęło, po nakręceniu wielu bardziej lub mniej udanych produkcji tego typu, twórcy SX_Tape  nie popełnią błędów, jakimi naszpikowane są chociażby każde kolejne odsłony Paranormal Activity . Okazało się jednak, że Bernard Rose zbytnio się nie wysilił i w rezultacie otrzymaliśmy obraz tak schematyczny, że w pewnym momencie zaczyna nas to boleć. Możemy dokładnie przewidzieć niektóre decyzje naszych bohaterów, a nawet wskazać moment, w który...

Zombie z Berkeley (2003)

Zombie z Berkeley  to film znaleziony gdzieś przypadkiem pod toną pokrywającej go pajęczyny. Jak się znalazł w moim posiadaniu? Nie mam zielonego pojęcia. Wiem tylko, że gdybym miała wpływ na jego posiadanie nigdy bym nie zdecydowała się na dodanie go do swojej filmowej kolekcji. http://www.impawards.com/ Mylą się ci, którzy po tytule filmu będą oczekiwać kolejnego horroru o żywych trupach. Zombie z Berkeley  daleko do horroru. Bardziej jest to komedia, jednak i tutaj obraz raczej nie spełnia komediowych wymogów. Cóż... film duetu Michaela i Petera Spierigów nie może być po prostu rozpatrywany jako normalny obraz - czy to horror czy komedia, bo tak rozpatrzyć się go nie da. Wylewający się drzwiami i oknami absurd sprawia, że Zombie z Berkeley  albo się komuś spodoba, albo sprawi, że widz wyłączy film po jakichś 10 minutach oglądania. Niestety ja należę do jeszcze innego typu odbiorców, bowiem mimo braku zaszufladkowania w żadnej z powyższych kategorii,  Zombie....

Ashura (2012)

Ashura  to jedna z tych produkcji, która, mimo iż jest animacją, na pewno nie jest skierowana do dzieci. Ba! Dzieci powinny anime Keiichi Satou omijać wyjątkowo szerokim łukiem! Natomiast dorośli mogą bez żadnych obaw zasiąść przed telewizorem i upajać się każdą sekundą produkcji. A zapewniam, jest czym! http://cdn.bloody-disgusting.com/ Ashura  to opowieść o porzuconym gdzieś na bezdrożach Japonii chłopcu, który, pozostawiony sam sobie, musi sobie zacząć radzić sam w wyjątkowo ciężkich czasach, w jakich przyszło mu żyć. Wszechobecny głód i brutalność ze strony innych sprawiają, że tytułowy Ashura robi wszystko, co musi, aby przeżyć. Jednak prawdziwą naukę odbędzie dopiero wtedy, kiedy na swojej drodze spotka przychylnych mu ludzi. Dopiero wtedy będzie musiał wybrać pomiędzy ujarzmieniem swojej dzikiej, bestialskiej natury a wkroczeniem na ścieżkę cywilizacji. Anime Keiichi Satou jest utrzymane w wyjątkowo mrocznym i depresyjnym klimacie. Pełno w nim brutalności, rozle...

The Fades (2011)

Dzisiaj po raz drugi mam przyjemność, tak, zdecydowanie mam przyjemność, podzielić się z Wami moimi odczuciami odnośnie pewnego serialu. Serialu o tytule The Fades . Jak to zwykle bywa w moim przypadku z serialami, przygoda z The Fades  zaczęła się od poszukiwań czegokolwiek w miarę krótkiego na wieczorny seans. Niestety nie dysponowałam taką ilością czasu, która jest potrzebna do obejrzenia średniej długości filmu. Wybawieniem okazał się właśnie serial produkcji BBC, którego odcinki trwają niecałą godzinę. Jak na krótki wieczór po ciężkim dniu pracy i obowiązek bardzo wczesnego wstawania - pozycja rewelacyjna. http://tvpedia.org/ The Fades  to opowieść o pewnym 17-latku, który nie grzeszy popularnością. W zasadzie to można powiedzieć, że jest na szarym końcu w szkolnej hierarchii popularnych i tych niepopularnych. No ale nie ma się czemu dziwić, kiedy zobaczymy sposób poruszania się chłopaka i dowiemy się o jego problemach z moczeniem łóżka spowodowanym przez sny... Nie...

Byzantium (2012)

Kolejna recenzja, o dziwo, znów nie traktuje o filmie z RDJ'em w obsadzie. W dzisiejszym poście kilka słów poświęcę produkcji sprzed dwóch lat o nic nikomu nie mówiącym tytule Byzantium . Film ów trafił w moje ręce tylko i wyłącznie dzięki empikowej promocji 2+1, gdzie trzeci film dostawało się gratis. Z racji tego, że zawartość empikowych półek podczas mojej wizyty w tym sklepie były już mocno przetrzebiona, pozostało mi brać to, co było. Wybór padł na Byzantium . http://opium.org.pl/ Byzantium  to film, który był reklamowany jako produkcja mająca przywrócić wampirom wrogą i tajemniczą aurę, którą zatraciły jakiś czas temu przez  Zmierzch  i późniejsze jego odsłony. Nie ukrywam, że wampiry to coś, co lubię (ale oczywiście w tej mrocznej odsłonie, a nie romantycznej wersji stworzonej przez Stephanie Meyer). Jeszcze kilkanaście lat temu były one jednym z moich największych strachów - chociaż czego ja się wtedy nie bałam... Byzantium  było więc filmem, który po p...

Cuda (2003)

Można powiedzieć, że dzisiejszy post jest swego rodzaju pionierem. Będzie on bowiem tyczył się tego, czego na tym blogu jeszcze nie opisywałam, a mianowicie serialu. W związku z tym, że na oglądanie filmów nie mam aktualnie zbyt wiele czasu, pewną alternatywą pozostają, o wiele krótszą jeśli chodzi o czas trwania, odcinki seriali. Oczywiście nie mam zamiaru sięgać po pozycje typu M jak miłość czy Ojciec Mateusz . W tej dziedzinie od polskich produkcji wolę trzymać się z daleka. Przygodę z "tasiemcami" i pisaniem kilku słów na ich temat zacznę od serialu z 2003 r. zatytułowanego Cuda (ang. Miracles ). http://t1.gstatic.com/ Po Cuda  sięgnęłam ze względu na tematykę, jaką ów serial poruszał. Odkąd pamiętam lubiłam dzieła o tematyce hmmm... kościelnej? Cuda, opętania, diabły, demony i inne tego typu rzeczy bardzo mnie interesowały. Nie muszę zatem mówić, że Egzorcyzmy Emily Rose , postrach z czasów dzieciństwa -  Omen , Egzorcysta  i podobne tytuły wchłaniałam niczym g...

Wiecznie Żywy (2013)

Do Wiecznie żywego  byliśmy z M nastawieni tak, jak do Krudów . Jednak po ostatnim pozytywnym zaskoczeniu, jakie zaserwowała nam wspomniana animacja, postanowiliśmy, że sięgniemy i po Wiecznie żywego . Czego oczekiwaliśmy po filmie reklamowanym jako romans z zombie w roli głównej? Myśleliśmy, że, z racji panującej mody na zombie oraz ogromnej popularności sagi Zmierzch , dostaniemy właśnie połączenie obu tych elementów - Zmierzch w wersji zombie. Kto się domyśla, jakie były nasze odczucia po obejrzeniu filmu? Na początku króciutko o czym jest Wiecznie żywy . Film - swoją drogą ekranizacja książki Isaaca Marion o tym samym tytule (za którą swoją drogą mam zamiar sięgnąć), jest opowieścią uczuciu. Uczuciu łączącym R z Julie. Uczuciu specyficznym, bo R jest zombie, a Julie człowiekiem z krwi i kości. Motyw jest więc prosty i stary jak świat - miłość. W Wiecznie żywym  teoretycznie można się czepiać wielu rzeczy - wielu rzeczy czepiają się bowiem recenzenci i recenzenci-amat...